Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,
Dziś was rzucam i dalej idę w cień - z duchami -
A jak gdyby tu szczęście było - idę smętny.

Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...


                                                                             Słowacki

ś.p. JANOWI DZIAŁYŃSKIEMU
Towarzysze broni i wspólnych prac z r. 1863.

 

ur.28.9.1829, um. 30.03.1880.

 

Rynek i uliczki                  sierpień 2007 

 


Copyright © design and photos by Michał Kurc