Rok
2010
W
miesiącu czerwcu 2010 roku ponownie odwiedziliśmy z
moją Ukochaną Żoną miejsce w którym przyszliśmy na
świat.
|
Przyjazny
widok... - był.
Upłynęło
od tamtej chwili jak się tu urodziłem 62
lata.
Chyba można wyobrazić sobie piękno pałacu
z przed roku 1939, może w ten sposób -
fotografia obok. Chcę wskazać na
oranżerię i wejście do niej - przyjazny widok, miły dla oka.
Natomiast
patrząc na pierwsze zdjęcie - budynek choć w
otoczeniu zieleni i pięknego nieba... niestety,
nie zaprasza, a wprost przeciwnie, zniechęca
spacerowicza do zatrzymania się tu i odpoczynku
- obcowania z tą architekturą. |
Nie
przeszkadza to organizatorom Plenerowych Wieczorów Muzycznych u Michała Kleofasa Ogińskiego
- choć nie jestem zapraszany na nie, mogę
jedynie domyślać się, że próbują przywrócić
dawny blask pałacu piękną muzyką klasyczną i pięknym
śpiewem, tylko czy to wystarczy...?
Po
wieczorze i nocy jest dzień, tu widoczna rzeczywistość. Podobnie
postąpiono z parkiem...
Park
przypałacowy.
Choć
jak czytamy w monografii o Sokołowie Podlaskim (wyd.
2008):
"W latach powojennych zniszczeniu uległ także niepielęgnowany park przypałacowy. Część starych drzew przeznaczono na opał, wycięto również pięknie rozgałęzione świerki rosnące na polanie przed
podjazdem. W 2001 r. park poddano rewaloryzacji. Prace te nie przywróciły jednak parkowi cech charakterystycznych dla kompozycji założonej przez Waleriana Kronenberga w końcu XIX w., ale, jak uważa Maciej Świątkowski, pogłębiły jeszcze bardziej stan degradacji historycznej
kompozycji...", to
jednak pozwoliłem sobie na
wykonanie kilku ujęć - o b r a z
y z a p a m i ę t a n e.
Zapraszam
na
chwilę relaksu....
To
piękno było skupione za masywnym, wysokim parkanem, a
przed nim ubogie życie mojej Rodziny w tzw. czworakach,
w domku dwurodzinnym przy czworakach i oficynie
mieszkalnej naszej rodziny - już po wojnie. Rodzina...

|