 |
...
to słowa wygłoszone podczas kazania w czasie nabożeństwa z
okazji 330 rocznicy budowy kościoła, który stoi po dzisiejszy
dzień. Został nazwany "matką" kościołów ewangelickich w Polsce.
Kazanie
ks. Piotra Gasia...
panujący półmrok - wnętrze kościoła nieznacznie oświetlone świecami z ołtarza...
światło z pochmurnego
nieba przechodzące przez małe okienka ukazuje posadzkę pamiętającą
jeszcze wcześniejszy kościół...
Ten niecodzienny klimat
przeniósł mnie w lata działalności reformatora Marcina Lutra, później w dni roku
1679 - budowy tego kościoła, który został postawiony w miejscu poprzedniego, rok
wcześniej spalonego |*1|.
|




__________________________________________
|*1|"Tymczasem
- jak już wiemy - nowy właściciel Węgrowa J. K. Krasiński około 1669 r. ściągnął do swego miasta zakon ojców franciszkanów
reformatów, fundując im klasztor i nowy kościół.
Oczekując na rozpoczęcie budowy murowanych zabudowań klasztornych i nowego kościoła, reformaci gorliwie zaczęli spełniać swą swoiście (z dzisiejszego punktu widzenia,
bo - naturalnie - na owe czasy) pojętą misję niszczenia zborów ewangelickich. Jak pisze T.
Wyszomirski, zakonnicy "nie przebierali w środkach" starając się wzbudzić nienawiść ludności
katolickiej do "lutrów" i "kalwinów", grożąc klątwą utrzymującym bliższe stosunki z "heretykami". W tak rozgorączkowanej atmosferze, w 1678 r. doszło do podpalenia drewnianego zboru ufundowanego przez K. Radziwiłła.
Następca Jana Kazimierza, J. B. Krasiński, podobnie jak ojciec gorliwy katolik, ale zdecydowany przeciwnik brutalnej i bezwzględnej walki z
innowiercami, zażądał podobno szczegółowego śledztwa w sprawie podpalenia, prowadzonego bez względu na to, kto miałby się okazać sprawcą tej hańby. Gdy zaś biskup łucki zabronił ewangelikom odbudowy spalonej świątyni, właściciel Węgrowa
wstawił się za nimi, walnie przyczyniając się do uchylenia zakazu. Wedle tradycji, żywej w Węgrowie do dziś, biskup zezwalając w 1679 r. na odbudowę ewangelickiego zboru postawił warunek, pozornie niemożliwy do zrealizowania, aby świątynię wystawiono w ciągu jednej doby. Ewangelicy sporządzili plan budowy, ze
spichlerza nabytego w 8tarejwsi przygotowali budulec, a w oznaczonym dniu jedynie złożyli i umocowali gotowe części. Kościółek ten przetrwał na starym ewangelickim cmentarzu do dziś."
- źródło: Węgrów dzieje miasta i okolic - str. 57 oprac. Sławomir
Kosiński i Tadeusz Swat