Ewangelicy w Węgrowie



 

Deszczowy jesienny dzień 11 października 2009 roku na cmentarzu ewangelickim w Węgrowie...

 

Niektórzy mówią o ewangelikach... 

ich miejsce na cmentarzu

 

... to słowa wygłoszone podczas kazania w czasie nabożeństwa z okazji 330 rocznicy budowy kościoła, który stoi po dzisiejszy dzień. Został nazwany "matką" kościołów ewangelickich w Polsce.

 

Kazanie ks. Piotra Gasia... panujący półmrok - wnętrze kościoła nieznacznie oświetlone świecami z ołtarza... światło z pochmurnego nieba przechodzące przez małe okienka ukazuje posadzkę pamiętającą jeszcze wcześniejszy kościół... 

 

Ten niecodzienny klimat przeniósł mnie w lata działalności reformatora Marcina Lutra, później w dni roku 1679 - budowy tego kościoła, który został postawiony w miejscu poprzedniego, rok wcześniej spalonego |*1|.

  

__________________________________________

|*1|"Tymczasem - jak już wiemy - nowy właściciel Węgrowa J. K. Krasiński około 1669 r. ściągnął do swego miasta zakon ojców franciszkanów reformatów, fundując im klasztor i nowy kościół. 
Oczekując na rozpoczęcie budowy murowanych zabudowań klasztornych i nowego kościoła, reformaci gorliwie zaczęli spełniać swą swoiście (z dzisiejszego punktu widzenia, bo - naturalnie - na owe czasy) pojętą misję niszczenia zborów ewangelickich. Jak pisze T. Wyszomirski, zakonnicy "nie przebierali w środkach" starając się wzbudzić nienawiść ludności katolickiej do "lutrów" i "kalwinów", grożąc klątwą utrzymującym bliższe stosunki z "heretykami". W tak rozgorączkowanej atmosferze, w 1678 r. doszło do podpalenia drewnianego zboru ufundowanego przez K. Radziwiłła.

 

Następca Jana Kazimierza, J. B. Krasiński, podobnie jak ojciec gorliwy katolik, ale zdecydowany przeciwnik brutalnej i bezwzględnej walki z innowiercami, zażądał podobno szczegółowego śledztwa w sprawie podpalenia, prowadzonego bez względu na to, kto miałby się okazać sprawcą tej hańby. Gdy zaś biskup łucki zabronił ewangelikom odbudowy spalonej świątyni, właściciel Węgrowa wstawił się za nimi, walnie przyczyniając się do uchylenia zakazu. Wedle tradycji, żywej w Węgrowie do dziś, biskup zezwalając w 1679 r. na odbudowę ewangelickiego zboru postawił warunek, pozornie niemożliwy do zrealizowania, aby świątynię wystawiono w ciągu jednej doby. Ewangelicy sporządzili plan budowy, ze spichlerza nabytego w 8tarejwsi przygotowali budulec, a w oznaczonym dniu jedynie złożyli i umocowali gotowe części. Kościółek ten przetrwał na starym ewangelickim cmentarzu do dziś." - źródło: Węgrów dzieje miasta i okolic - str. 57 oprac. Sławomir Kosiński i Tadeusz Swat    

                  

 


Copyright © design and photos by Michał Kurc