Jubileuszowy X Festiwal Obrzędów Weselnych w Węgrowie



Zespół Ludowy „SONINA” z Soniny


 

Weselisko na rynku

Węgrowski Festiwal Obrzędów Weselnych odbył się już po raz dziesiąty. I choć co roku wyglądał nieco inaczej - bo bywał europejski, międzynarodowy i, przede wszystkim, telewizyjny - przez lata dopracował się własnej formuły. Teraz może toczyć się choćby siłą rozpędu.

Zabawy pod hasłem: znacie, to posłuchajcie, nigdy za wiele. Obojętnie, czy nazywa się ona biesiadą, festiwalem, czy festynem. To, co działo się na węgrowskim rynku w sobotnie popołudnie i wieczór, 24 czerwca, najbardziej przypominało właśnie sympatyczny, rodzinny festyn. 

 

Opuszczony przez TVP festiwal weselny, pozbawiony telewizyjnej reżyserii, rygorów transmisji, retransmisji i wejść na żywo, toczył się swobodniej i naturalniej. Miejsce Katarzyny Dowbor u boku prowadzącego widowisko Sławomira Świerzyńskiego zajął Witold Kuczyński z zespołu „Carniacy” z Czarni. Widowisko na tym nie traciło. 

 

Skoro nie było telewizyjnej transmisji, nie trzeba było rozbudowywać scenografii, a scenę ustawiono przy zachodniej pierzei rynku. Występujący mieli przed sobą ładny widok na bazylikę, a publiczność osłaniała oczy przed zachodzącym słońcem. Frekwencja o godz. 18, gdy rozpoczynano finałowe widowisko, nie zachwycała. - 

 

Patrzę na rynek i myślę, że trudno wam, węgrowianie, dogodzić: pada - źle, słońce - źle - droczył się Sławomir Świerzyński. Na środku rynku rzeczywiście było pustawo. Nadzwyczaj tłoczno było za to w cieniu drzew i między straganami, gdzie sprzedawano mięsne i słodkie specjały oraz odpustową galanterię. Była strzelnica i automaty, gdzie młodzież sprawdzała siłę ciosu. Dzieciarnia bawiła się na zjeżdżalni lub podskakiwała na batutach, wpięta w gumowe szelki. Starsi pili piwo i zajadali kiełbaski lub kebab. Płynąca ze sceny muzyka nie przeszkadzała. 

 

Poza prezentacjami konkursowymi, w Festiwalu udział wzięły zespoły z ukraińskich miast partnerskich Węgrowa: Dziecięcy Zespół Folklorystyczny „Djerelo” z Żółkwi oraz Zespół Ludowy Piosenki i Muzyki „Play” z miasta Skole. Był także zespół Korale ze Lwowa oraz czeski Zespół Pieśni i Tańca „Radost”. Sądząc z poziomu artystycznego ukraińskich zespołów, Węgrów wybrał sobie solidnych partnerów. Występy zagranicznych gości zrobiły dobre wrażenie. 

 

Zabawa powoli się rozkręcała, a gdy zespół Bayer Full zaśpiewał skoczne przeboje, do tańca ruszyli goście z pierwszych rzędów., m.in. poseł Stanisława Prządka i senator Henryk Górski. 

 

Chwilę później senator dał się zaprosić do konkursu jedzenia kiszki na czas. Zajął ostatnie, 5. miejsce. I choć Henryk Górski swój słaby wynik usprawiedliwiał wcześniej zjedzoną kolacją, istnieje podejrzenie, że celowo dał się pokonać. Władzy nie wypada popisywać się przesadną żarłocznością, zwłaszcza na oczach wyborców. 

Dariusz Kuziak

 


 

Senator Henryk Górski zajada kiszkę ziemniaczaną


 

 


Copyright © design and photos by Michał Kurc